Powrót do góry Przejdź do głównej treści
Witamy w Something Different
    • Wysyłka tego samego dnia
      zamów w ciągu najbliższych
    • 10% zniżki na pierwsze zamówienie z kodem FIRST10
      Zniżka za pierwsze zamówienie FIRST10
    Powrót do listy artykułów

    Wiosenna wyprawa zakupowa do Chin 2018

    Data publikacji: 17 maja 2018 r.

    obraz1.JPG

    Dowiedz się, jak naprawdę wygląda wyjazd na zakupy do Chin...

    Nasza podróż zakupowa do Chin od samego początku wiąże się z intensywnym przemieszczaniem się. Zbieramy się w naszych biurach w Swansea, a następnie wyruszamy w trzygodzinną podróż samochodem na lotnisko Heathrow. Jedenaście godzin po wejściu na pokład samolotu w Heathrow lądujemy w Kantonie (nieco zmęczeni), ale nasza nowa maskotka, Something Different Stanley, podtrzymuje nas na duchu!

    Coś innego – hurtownia maskotek

    Coś innego, Stanley

    Po wyjściu z samolotu uderza nas fala wilgoci, do której nigdy nie możemy się przyzwyczaić. Wsiadamy do taksówki i czeka nas bardzo „przytulna” podróż, ponieważ w bagażniku zmieściła się tylko jedna walizka, a jedzie nas troje, więc dwoje z nas wciska się na jedno siedzenie obok stosu walizek. Słychać dużo trąbienia, co można by pomylić z agresją, ale w rzeczywistości Chińczycy są bardzo spokojnymi kierowcami. Lawirują w ruchu ulicznym, wielokrotnie o włos unikając kolizji, co nas przeraża, ale nasz kierowca nawet nie mruga okiem!

    Chińska taksówka

    Nasza sytuacja z taksówkami

    Po przybyciu do hotelu i szybkim prysznicu idziemy coś zjeść. Wybieramy tradycyjną chińską restaurację. Nie mając pewności, co znajduje się w menu, korzystamy z aplikacji Google Translate, co wprawia nas w salwy śmiechu, ponieważ wiele dań nie ma zbytniego sensu. Wybieramy coś, co wydaje nam się być całą rybą, a do tego ryż, kwiat lotosu i kilka dań warzywnych. Niektóre smaki są często zaskakujące, bo w Chinach podaje się jednocześnie słodkie i pikantne potrawy. Podczas posiłku ciągle słyszeliśmy szum, więc zastanawiając się, co to jest, poszliśmy to sprawdzić. Oczywiście okazało się, że to nasza kolacja pływała w basenie. Ryba była naprawdę pyszna, pewnie dlatego, że była tak świeża!

    Chiński posiłek

    Nasza kolacja

    Ryby w restauracji

    Ryby w restauracji

    Każdego ranka wychodzimy o 8:00 i dołączamy do długiej kolejki, by dostać się na targi razem z wystawcami. Każdego ranka dostrzegamy dziewczynę pracującą dla jednego z dostawców w jej bardzo efektownych, fioletowych, puszystych butach. My natomiast przedkładamy wygodę nad styl i nie może zabraknąć trampek, ponieważ średnio pokonujemy 12 mil dziennie. Ból stóp i nóg jest dla nas czymś zupełnie normalnym podczas naszych wyjazdów zakupowych, ponieważ wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do codziennego siedzenia przy biurku.

    Puszyste fioletowe buty

    Te fioletowe buty!

    Targi w Kantonie to ogromny kompleks – można to porównać do centrum wystawowego NEC w Birmingham, ale na znacznie większą skalę! Hale są podzielone na kategorie, takie jak ceramika, szkło, produkty sezonowe itp. Jako dostawca upominków obejmujemy praktycznie każdy obszar targów, których łączna powierzchnia wynosi 12 100 000 metrów kwadratowych. Zakupy w rzeczywistości polegają na codziennym pokonywaniu wielu kilometrów, oglądaniu setek stoisk w poszukiwaniu pomysłu na ekscytujący nowy produkt lub nawiązaniu kontaktu z nowym dostawcą, który pomoże nam w opracowaniu nowej linii zaprojektowanej przez nas. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte, aby niczego nie przegapić. Aby się nie nudzić, bawimy się w zgadywanie, kto znajdzie najbrzydszy/najdziwniejszy produkt i oceniamy go w skali od 1 do 10, gdzie 10 oznacza najgorszy. Ogólnym zwycięzcą została ogromna tęczowa figurka buldoga/syreny w okularach przeciwsłonecznych.

    Targi w Kantonie w Chinach

    Targi w Kantonie

    Po spędzeniu sześciu dni w Kantonie wsiedliśmy do pociągu jadącego do Kowloon w Hongkongu. Podróż ta znacznie różniła się od tej w Wielkiej Brytanii. Podczas przejazdu między Chinami a Hongkongiem obowiązują rygorystyczne kontrole paszportowe i bezpieczeństwa, mimo że dzieli je zaledwie dwie godziny drogi. Po przybyciu do Hongkongu naszym oczom ukazała się bujna, zielona roślinność oraz wysokie drapacze chmur otoczone górami sięgającymi aż do chmur.

    Po przejrzeniu wiadomości e-mail wieczorem wyruszamy na zwiedzanie Hongkongu. Taksówką przejeżdżamy przez most do dzielnicy Kowloon. W zaułku między dwiema ulicami odkrywamy nocny targ na świeżym powietrzu. Sprzedają tam wszelkiego rodzaju towary, od koszulek i zegarków po zabawki i torby. Nasza kupująca wykorzystuje swoje umiejętności i porównuje ceny na każdym stoisku przed rozpoczęciem negocjacji, ostatecznie uzyskując aż 40% zniżki na niektóre upominki i pamiątki dla przyjaciół i rodziny w domu.

    Następnego dnia wybieramy się na targi upominków i gadżetów w Hongkongu. Zgromadziło się tu ponad 4300 dostawców z całego świata. Wybieramy wiele pięknych produktów, omawiamy zmiany kolorystyczne i uzgadniamy oferty cenowe z dostawcami. Nie możemy się doczekać, aby pokazać Wam wszystkie znalezione przez nas produkty.

    Miło jest spotykać się podczas każdej podróży z naszymi dotychczasowymi dostawcami. Z niektórymi z naszych najbardziej zaufanych producentów współpracujemy już od ponad 10 lat i nawiązaliśmy z nimi doskonałe relacje.

    Jako nasz klient zapewne chcesz dowiedzieć się czegoś o produktach, które odkryliśmy podczas naszej podróży. Chociaż na razie nie możemy jeszcze nic zdradzić, zapewniamy, że znaleźliśmy mnóstwo nowych i wyjątkowych kolekcji, które pojawią się w sprzedaży w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Śledź nasze profile na Facebooku i Instagramie, aby być na bieżąco z najnowszymi informacjami.

     

    Komentarze

    Na razie nie ma żadnych komentarzy – napisz pierwszy.

    Zostaw nam swój komentarz

    Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.